„Prawo dla filmowców”. Sezon 3: MATRIX

PILOT

Filmowcy, który mogą zająć się wyłącznie tworzeniem, są wybrańcami. Pozostali, czyli jakieś 90% osób czytających tę książkę, muszą także ogarniać rzeczywistość. Również te niedające się opowiedzieć się obrazem aspekty. Cóż można rzecz innego, niż welcome to the real world?! Jest on o wiele mniej pasjonujący, niż świat w filmie. Może być jednak równie emocjonujący. Zwłaszcza wtedy, gdy trzeba zapłacić grzywnę na niezarejestrowanie prowadzenia działalności gospodarczej. Celem tej części jest wybiórcza prezentacja najbardziej przyziemnych aspektów zajmowania się filmowaniem. Nie będę ukrywać, że potwornie nudnych. Sprowadzają się one do tego, że filmowiec musi podjąć szereg decyzji. Ja mogę tylko wskazać drzwi, przez które będzie musiał przejść sam.

Nawet najlepiej przygotowany do walki z rzeczywistością twórca, może napotkać na opór materii. Najczęściej ludzkiej. Namawianie innych, by zrobili, co do nich należy, wymaga często dużo czasu i pieniędzy. Trzeba oszacować czy taka inwestycja jest na pewno konieczna. Czasem lepiej przeboleć stratę, niż ponosić kolejne. Znajomość przepisów pozwala przewidzieć czy zamierzony cel jest w ogóle osiągalny. Jeśli tak, to w jakim czasie. Scenariusz upominania się o swoje, powinien zatem uwzględnić nie tylko fazę ustalania, co się komu należy, ale także etap wydzierania tego od innych osób. Mieć do czegoś prawo to jedno, a być w stanie to udowodnić – zupełnie inna bajka. Czasem bez szczęśliwego zakończenia. Zdarzają się także sytuacje, w których prawo nie podpowiada dobrych rozwiązań. Mówi co prawda co zrobić, ale nie przewiduje konsekwencji gospodarczych i wizerunkowych. Ten aspekt musi rozważyć sam filmowiec.

Dzięki tej części będzie wiadomo: po czym poznać, że prowadzi się działalność gospodarczą; w jakiej formie można ją wykonywać; czym różni się filmowiec od producenta; do czego przyda się rejestracja logo; co zrobić, gdy innym nie chce się robić; czy po swoje zawsze trzeba iść do sądu; gdzie należy składać pozew; ile to kosztuje; czy organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi pomagają w pracy filmowca czy przeszkadzają?

Reszta w mojej książce „Prawo dla filmowców”, Filmowe Wydawnictwo Wojciech Marzec, 2016. Do kupienia, na przykład, tu.

iga-balos_prawo-dla-filmowcow_okladka

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook